Kanał Rss
Content
Zabierz mnie na spacer
15 lutego 2019

Wywiad z Zootechnikiem Fizjoterapeutą Magdaleną Jankowską.

IMG_20190215_104109Jagoda Nachman: Czym jest „zoofizjoterapia”?

 

Magdalena Jankowska:Zoofizjoterapia to rehabilitacja zwierząt w każdym wieku od szczeniąt po geriatryków (pieski po ukończeniu 8 roku życia). Dotyczy ona głównie aparatu ruchu mięśni, stawów, kości, powięzi. Dodatkowo poprzez wykorzystanie sprzętu do fizykoterapii można pomóc zwierzętom w sprawach dermatologicznych.

 

Jak wygląda zwierzęca rehabilitacja?

Najważniejszą rzeczą w rehabilitacji jest więź pomiędzy zwierzęciem a zoofizjoterapeutą. Zwierzę musi zaufać człowiekowi i musi czuć, że rehabilitant chce mu pomóc. Rehabilitacja rozpoczyna się zapoznaniem (obwąchaniem terapeuty), delikatnym dotykiem rehabilitanta, ciepłym tonem głosu. Na początku dajemy wybór zwierzęciu, sprawdzamy jego ruchy, zainteresowania. Później określamy czy ma to być masaż, czy może magnetoterapia lub kinezyterapia w formie zabawy. Zmuszaniem zwierzęcia do współpracy nie osiągniemy zamierzonego celu. W przypadku problemów z chodem możemy pogorszyć tylko jego stan.

Z dnia na dzień zwierzak pozwala na więcej. Rehabilitant może wykonać nowy ruch w stawie lub wykona nowe ćwiczenie. Dodatkowym ważnym elementem rehabilitacji jest zachęta. Bez zachęty nie ma współpracy. Dla niektórych zwierząt jest to przysmak, a dla innych pochwała właścicieli.

 

Jakie istnieją rodzaje rehabilitacji?

Rehabilitacje zwierząt można podzielić na 3 kategorie. Pierwszą z nich jest „fizykoterapia” – jest to terapia z wykorzystaniem sprzętu np. laserowego, magnetycznego czy uderzeniowego. Kolejną formą rehabilitacji jest terapia ruchowa, którą możemy podzielić na ruch aktywny oraz ruch bierny. Podczas ruchu aktywnego zwierzę pracuję całym ciałem np. ćwicząc na piłkach „beretach”. Natomiast ruch bierny wywołuje rehabilitant np. w stawach czy mięśniach. Ostatnia jest terapia manualna, która jest prowadzona głownie na mięśniach i powięziach poprzez masaż i rozciąganie poszczególnych mięśni.

 

Jakie zwierzęta rehabilituje się najczęściej?

Najczęściej rehabilitujemy psy od ras malutkich np. chihuahua po doga niemieckiego czy wilczarza irlandzkiegp. Psy są częścią rodziny i mają być traktowane jak jej członkowie.

 

Czy zajmujecie się tylko zwierzętami domowymi?

„PsiKot” jak sama nazwa wskazuję zajmuje się zwierzętami domowymi jak pies i kot. Rehabilitujemy także króliki, świnki morskie czy zwierzęta egzotyczne np. węże, żółwie.

 

Jakie było największe zwierzę którym się zajmowaliście?

Największe zwierzę którym zajmowała się prasówka PsiKota to psy typu wilczarz irlandzki, dog niemiecki, mastif angielski, cane corso, dog argentyński, bernardyny.

 

Jaki był najcięższy przypadek, jak wyglądał przebieg rehabilitacji i w jakim czasie udało się go wyleczyć?

„Lola”, Rhodesian  Ridgeback, wiek 2 lata. Uwielbiała skakać przez pnie w lesie. Na jednym z spacerów skakała jak zwykle, lecz podczas kolejnego przeskoku przez pień pies nie spodziewał się, że za nim jest dół. Lola spadła w dół, zaczęła piszczeć i już nie wstała. Diagnoza – uszkodzenie kręgosłupa w odcinku lędźwiowym oraz zerwanie więzadeł krzyżowych w obydwóch stawach kolanowych. Właściciele nie zastanawiali się długo i poddali psa udanej operacji kręgosłupa. Niestety pies nie był wstanie poddać się pionizacji, która jest niezbędna po operacji kręgosłupa w celu szybkiego powrotu do ruchu. Zdecydowano się na kolejną operację, tym razem więzadeł w stawach kolanowych. Podczas operacji doszło do komplikacji i dlatego zdecydowano się na operację kolana w gorszym stanie. Minęło już 5 dni od operacji kręgosłupa. Rehabilitacja była prowadzona po pierwszej dobie od operacji kręgosłupa w celu powrotu odruchów w kończynach. Rehabilitacja obejmowała magnetoterapie, laseroterapie, elektroterapię, zimnolecznictwo, terapie manualne oraz pionizację, która była bardzo trudna z powodu uszkodzonych stawów kolanowych. Po operacji kolana rehabilitacja również objęła ten staw. Wraz z biegiem dni spadała szansa, że pies stanie na własne nogi.  Pomimo kompleksowej rehabilitacji, pies nie chciał stawać nawet na zoperowanej kończynie. Poddano Lolę kolejnej operacji  kolana z uszkodzonym więzadłem. Pies wpadł w depresję, nie chciał jeść oraz pić, załatwiał potrzeby fizjologiczne pod siebie.  Gdy pies tracił witalność, szansa na powrót sprawności ruchowej malała. Postanowiliśmy przenieść rehabilitację ruchową tam gdzie Lola lubiła najbardziej spędzać czas czyli do lasu… Po 3 tygodniach i 3 operacjach oraz leśnej rehabilitacji Lola zaczęła jeść, bo wiedziała że wyjdzie na „spacer”. Na spacer szły 4 osoby i pies. 2 osoby niosły psa przy pomocy ręcznika pod brzuchem a kolejne 2 osoby wykonywały za nią ruch chodzenia. Trwało to ponad 3 miesiące codziennie gdy Lola pierwszy raz zaczęła sama wykazywać ruch chodu. Od tego momentu rehabilitacja poszła jak burza. Dziś Lola jest rok po urazie, chodzi na spacery o własnych siłach i jest najszczęśliwszym psiakiem na świecie.