Kanał Rss
Content
Sinice atakują!
6 sierpnia 2019

water-1209074_640To już kolejny rok z rzędu, kiedy sinice zagrażają zdrowiu urlopowiczów wypoczywających nad polskim morzem. Wysoka temperatura, która utrzymuje się nad obszarem naszego kraju, a do tego słaby wiatr, sprawiają, że zjawisko to tylko wzbiera na sile. Choć teoretycznie łatwo przewidzieć wystąpienie sinic, to i tak turyści są bardzo rozczarowani brakiem dostępu do morza. Sanepid natomiast stopniowo zamyka kolejne kąpieliska.

 Główny Inspektorat Sanitarny ogłosił zakaz kąpieli przy większości trójmiejskich plaż z powodu zakwitu sinic. Plażowicze na czerwone flagi mogą natknąć się od Stogów w Gdańsku po Babie Doły w Gdyni. Zakaz wchodzenia do morza dotyczy również plaż Półwyspu Helskiego – od Chałup po Juratę. Choć sytuacja jest dynamiczna, to póki na termometrach będzie utrzymywać się tak wysoka temperatura, sinice nie będą ustępować. Wiatry i prądy morskie mogą spowodować przemieszczenie się tych mikroorganizmów. W efekcie może doprowadzić to do otwarcia tych kąpielisk, które były objęte zakazem kąpania, a zamknięcia tych aktualnie czynnych.

Sinice są typowym i częstym zjawiskiem dla naszych zbiorników. Jak ostrzega hydrolog Michał Przybylski, prezes Pomorskiego Towarzystwa Hydrologiczno-Przyrodniczego: „nie tylko zmiany klimatu, ale i rosnące zanieczyszczenie Bałtyku powodują, że milionowe kolonie sinic w strefie przybrzeżnej będą coraz częstszym zjawiskiem”. Dodaje on również, że występuje przekonanie, iż sinice przypływają i odpływają, jednak to błędne myślenie. Tak naprawdę sinice są w Bałtyku cały czas, jednak w różnych stężeniach. I to właśnie od stężenia zależy, czy kąpiel jest bezpieczna, czy zagraża naszemu zdrowiu.

Co jednak ciekawe, sinice nie pojawiają się wyłącznie na płytkich wodach przybrzeżnych. „W tym roku widzimy również, że bakterie te pojawiają się w zatoce, a nawet na pełnym morzu” – komentuje sytuację Tomasz Augustyniak, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku.

Pod żadnym pozorem nie bagatelizujmy ostrzeżeń Sanepidu. Te mikroorganizmy mogą być wyjątkowo niebezpieczne. Podczas wykwitu stają się widoczne i wtedy też uwalniają trucizny groźne dla ludzi. Lekarze ostrzegają przed dolegliwościami, które mogą wystąpić od razu lub nawet po kilku dniach, a są nimi: wysypka na skórze, swędzenie i łzawienie oczu, wymioty, biegunka, gorączka, bóle mięśni i stawów. W ostateczności konieczna może być nawet hospitalizacja. Dlatego też należy unikać kontaktu z mało estetyczną, zielonkawą zawiesiną. Co istotne, bakterie te nie są w całości poznane przez człowieka i skrywają kilka tajemnic przed naukowcami. Zastanawiającym jest chociażby fakt zakwitu sinic. Jak podkreśla Agata Błaszczyk z UG: „nie wiemy, np. dlaczego one zakwitają na otwartych wodach, może związki potrzebne do ich rozwoju skupiają się właśnie tam? Dziś nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. W sprawie sinic dużo jest jeszcze do odkrycia”.

Lekarstwo na poprawę tej sytuacji? Jest tylko jedno: zmiana warunków atmosferycznych. Na szczęście meteorolodzy zapowiadają ochłodzenie. Najlepiej jednak na bieżąco monitorować sytuację, korzystając chociażby z serwisu kąpieliskowego Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Rafał Sobczak